Ludziom wydaje się, ze żyją wyłącznie przeszłością, ale tak
naprawdę żyją z ciekawości poznania przyszłości...~'Summer Susanne Black
Niekiedy ludzie nie zauważają swoich idei, ale ja nie mam
żadnych. Jestem niecodzienna dziewczyna o ostrym charakterze. Swojego czasu
trenowałam Box, ale od czasu śmierci rodziców juz tego nie robię, bo po co?
Straciłam moja jedyna motywacje. Motywację do robienia czegokolwiek. Mój brat
skończył 20 lat wiec jest moim opiekunem prawnym. Mieszkamy razem i choć czasem
przezywa ze mną piekło, to rozumiemy się i wspomagamy w każdym momencie życia.
Matt nie tylko jest moim bratem. Jest moim przyjacielem i druhem. Mój styl
życia może mylić. Niezalezna dziewczyna, której nie obchodzi otaczający ja
świat w szkole ma same piątki. JEB
-Summer żyjesz?!
-Ta- przeciągnęłam- Chyba tak.- Matt podniósł mnie i
posadził na drabinie. Zaczął oglądać moje oko przy tym sie krzywiac. Po jego
minie wiedziałam, ze jest źle.
-Mała jak ty to zrobiłaś?- Przyniósł mi woreczek lodu i
przyłożył do stłuczenia.
-Jebłam w belkę.-Będzie śliwa. A mogłam uważać. Ahh... Matt
jak zwykle w śmiech.
-Dobra oddaj fartucha.- Rzucił. Oddalam mu wałek do
malowania ubrudzony w krwistej farbie i siedziałam z okładem przyglądając sie
jak brat maluje. -Podobno jakiś nowy uczeń ma dojść do szkoły. Jakiś Neil
Howran czy coś takiego.- Mruknął i chyba czekał na moja reakcję, ale jej w cale
nie bylo.
-Wiesz moze ile mam to trzymać na twarzy?- Zmienilam temat.
Nie lubię rozmawiać o innych ludziach. Nie lubię nawiązywać nowych kontaktów.
Łatwiej odrzucić mi ludzi niż poznać ich, a później ranić. - Możemy dokończyć to
jutro? W sensie, ze pokój?- Zgodził się. Do salonu jak zwykle ścigaliśmy się do
wodnej sofy. Oczywiście częściej byłam pierwsza. Klapnęliśmy się i oglądaliśmy
jakieś nudne seriale.
~*~.
Poniedziałek= Podkrążone oczy.
Ledwo wstałam. Na początku myślałam, ze zaraz odpadnie mi
głowa, a oka to w ogóle nie czułam. Poczlapalm do kuchni, a juz przekraczając
próg usłyszałam głośne.
-O cholera! Wyglada gorzej niz wczoraj.- Podlecial do mnie i
zaczął tykać moje spuchnięte oko.- Napewno chcesz iść dziś do szkoły?- Był
przerażony? Tylko pytanie brzmi czy moim stanem, czy tym, że mam zamiar pokazać
się tak publicznie?...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Krótkie wprowadzenie i można powiedzieć nieoczekiwany zwrot
akcjii... Nie myślałam, że założę kolejnego bloga, ale jednak :)
~Summer Susanne Black
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz