sobota, 11 stycznia 2014

Two "Somebody bad"

Poniedziałek= Podkrążone oczy.
Ledwo wstałam. Na początku myślałam, ze zaraz odpadnie mi głowa, a oka to w ogóle nie czułam. Poczlapalm do kuchni, a juz przekraczając próg usłyszałam głośne.
-O cholera! Wyglada gorzej niz wczoraj.- Podlecial do mnie i zaczął tykać moje spuchnięte oko.- Napewno chcesz iść dziś do szkoły?- Był przerażony? Tylko pytanie brzmi czy moim stanem, czy tym, że mam zamiar pokazać się tak publicznie?
-Tak idę do szkoły.- Powiedziałam trochę zdenerwowana.-Bywało gorzej.
-Ale to wygląda paskudnie.-Mruknął...
-To oślepnij. Nie będziesz musiał patrzeć.-Otworzyłam lodówkę i wyjęłam jogurt.-Idę się ubrać. Ty tez lepiej to zrób jak nie chcesz żebym to ja oślepła.- Zachichotał, a ja podążyłam marmurowymi schodami na wyższe piętro i weszłam do garderoby. Wybrałam czarne rurki i szarą, luźną boxerkę. Siniak na prawdę był paskudny, ale nie przejmowałam się tym. Skończyłam jogurt. Założyłam moje glany i  bluzę z kapturem. 
-Wychodzę!- Usłyszałam tylko "Przyjedź po szkole do studia" i już mnie nie było. Wsiadłam do mojego Bentley'a i odpaliłam silnik i chwile potem zabrzmiały pierwsze dźwięki "Fixxxer'a". 
Przejechałam dwie przecznice i zatrzymałam się pod Zielonkawym domem. Zatrąbiłam. Chwilę potem pojawił się Keith. Czarne włosy lekko kołysały się na wietrze, szary podkoszulek podkreślał kolor jego jasnej skóry. 
-Hej!- Uśmiechnął się i rozczochrał moje włosy. 
-Hej.- Dałam mu buziaka w policzek. Dopiero kiedy odwróciłam się przodem do niego zauważył mojego sińca. Był trochę... Zaskoczony?
-Z kim się znów szamotałaś?- Skrzyżował ręce na piersi. 
-Z belką.- Mruknęłam, a Keith zaczął się śmiać. Myślałam, że pęknie, albo przynajmniej się zapowietrzy.   
*&*

Podjechaliśmy pod szkołę. Oczywiście to tradycja, że Keith nawet nie otworzył swoich drzwi tylko przeskoczył przez nie. Okrążył samochód i otworzył moje drzwi. Pomógł mi wysiąść i poszliśmy w kierunku wejścia. Wszyscy wiedzieli, że u mnie to norma przychodzić z siniakami do szkoły, więc nawet nie próbowali się na mnie patrzeć. Dotarliśmy do mojej szafki, wyjęłam podręcznik do biologii , to samo zrobił Keith.

*&*

-Jedziesz później ze mną do studia?- Energicznie pokiwał głową na "tak". Nagle ktoś wszedł do sali. Był to blondyn o jasnej cerze i niebieskich oczach. Gdybym lubiła ludzi to może bym do niego zagadała, ale jakoż, że nie lubię...
-Dzieci to jest Niall Horan. Nowy uczeń...

1 komentarz: