niedziela, 12 stycznia 2014

Three "Initiation"

-Dzieci to jest Niall Horan. Nowy uczeń.- Uśmiechnęłam się na samą myśl ile mamy nowych możliwości.- Mam nadzieję, że miło go przyjmiecie. Spojrzałam badawczo w lewo na Keith'a miał dokładnie taki sam wyraz twarzy jak ja.-To się tyczy też was Summer i Keith.- Myśli, że mu niczego nie zrobię.
-Jak najbardziej psze pani.-Udawałam posłuszną, ale w środku się śmiałam. Blondyn uśmiechnął się myśląc "WOW jednak mili są" Zaraz się przekona czy jednak wszyscy są mili...  Szedł akurat na koniec sali kiedy to podłożyłam mu nogę. Upadł jak kłoda. Klasa w śmiech, jeszcze leżał. Nie wiedział co się stało, pochyliłam się nad nim i szepnęłam
-Inicjacja.- Znów usiadłam prosto, a nauczycielka tylko załamała ręce i z desperacją pokiwała głową. Blondyn usiadł ławkę obok i co chwilę się lampił. Wyjęłam swojego Iphona z kieszeni i napisałam do Matt'a.

For: Matt ;
From: Summ ; 
"Będę w studiu wcześniej i w ogóle oko czuje :)"

Odpisał krótkie "okej" schowałam telefon Keith szturchnął mnie i powiedział.
-Jej łeb wygląda jak gruszka.- Myślałam, że pęknę ze śmiechu.
-Może podzielicie się z klasą tym co was tak śmieszy.- Udałam, że się zastanawiam.
-Hmmm... Okej-Nauczycielka uśmiechnęła się triumfalnie. To się zdziwi.- Pani głowa wygląda jak gruszka..-Klasa w śmiech, a oczywiście nauczycielka zbulwersowana wysłała nas do dyrektora. Przeszliśmy korytarz i dotarliśmy. Zapukałam i na luzie weszłam
-Bry wujaszku!- Zawołałam i usiadłam na krześle. I tak mój wujek jest dyrektorem. Keith też usiadł.
-Co się stało Summer?-Spytał i zdjął okulary.
-Coś musiałoby się stać żeby odwiedzić mojego kochanego wujka w pracy?
-Zazwyczaj właśnie tak jest skarbie- Uśmiechnął się. Dobrze wiem, że w czasach młodości on też nie był święty.
-Zostaliśmy wysłani tu za powiedzenie prawdy biednej pani Merdith.- Wujaszek spojrzał się badawczo.
-Więc?
-Nie moja wina że sama chciała usłyszeć, że ma głowę jak gruszka.- Wuj zaczął się śmiać. Keith siedział cicho bo wiedział, że ja tu najwięcej zawsze działam.
-To prawda Keith?-Przyjaciel się uśmiechnął i parsknął śmiechem.
-Dobra posiedźcie tu sobie trochę, żeby myśleli, że prawie wam kazanie, ale pamiętasz Summi dlaczego to robię?- Pokiwałam głową. Usiadłam na stanowisku jego sekretarki. Dużo czasu tu spędzam więc jestem przyzwyczajona. Zadzwonił telefon. Odebrałam.
-Biuro Dyrektora Styles'a w czym mogę pomóc?- Po drugiej stronie dało się słyszeć męski głos.
-Czy jest możliwość zapisania czwórki uczniów?
-Chwileczkę już sprawdzam ile mamy wolnych miejsc.- Poszperałam trochę w komputerze i mam.-Więc tak mamy akurat dwa miejsca wolne w klasie biologicznej i dwa w językowej.-Czyli dwa miejsca w mojej klasie. Ja chyba umrę.
-To świetnie.
-Po przyjeździe proszę stawić się w sekretariacie.

~Summer Susanne Black

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz